Leader Camp I (2025)

9 – 11 maja 2025 r. 
Zorganizowano warsztaty taktyczne o nazwie Leader Camp I (LC I). LC I to unikatowe airsoftowe warsztaty szkoleniowe stworzone przez Fundację Omnia pro Patria. Celem wydarzenia był rozwój kompetencji miękkich i technicznych obywateli RP w wieku poborowym (18 – 55 lat) w tym środowiska paramilitarnego, głównie skupionego wokół społeczności airsoft.
Airsoft to rodzaj gry zespołowej o charakterze rekreacyjno-sportowym, w której uczestnicy odtwarzają działania taktyczne przy użyciu replik broni palnej strzelających kulkami plastikowymi (BB) o kalibrze 6 mm. Repliki te mają ograniczoną moc (zwykle poniżej 2–3 J) i są zasilane sprężynowo, elektrycznie lub gazowo.
Airsoft charakteryzuje się wysokim poziomem realizmu w zakresie wyglądu, działania sprzętu i organizacji militarnej – działania mają formę symulacji i odbywają się na zasadzie wzajemnego zaufania. W Polsce airsoft traktowany jest jako forma aktywnego wypoczynku lub sportu nieformalnego, niewymagająca koncesji ani zezwoleń, a same repliki – zgodnie z obowiązującym prawem – nie są bronią palną ani pneumatyczną w rozumieniu ustawy o broni i amunicji (Dz.U. 1999 nr 53 poz. 549 z późn. zm.), ponieważ nie przekraczają dopuszczalnej energii wylotowej.
Wydarzenia airsoftowe mogą przybierać różnorodną skalę – od małych gier lokalnych po duże imprezy o charakterze międzynarodowym, realizowane przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa, ochrony środowiska i często w porozumieniu z lokalnymi władzami.
Wydarzenie odbyło się w Nadwarciański Gród Ośrodek szkoleniowo wypoczynkowy ZHP Kolonie Obozy Konferencje Załęcze Wielkie. 
Liczba uczestników, która wzięła udział w warsztatach: 63.
Przygotowując się do działania wykorzystano zarówno zasoby aktywnych członków Rady Fundacji, ale też wsparto się stowarzyszeniem „MŁODZI I WALECZNI OBYWATELE” (KRS: 0000567804), drużyną airsoftową CKW Parasol, a także organizatorem wydarzeń airsoftowych Krzysztofem Krause (NIP: 6351743681). W ramach wydarzenia przeprowadzono szkolenia z zakresu radiokomunikacji, a dokładnie z namierzania i zakłócania radiowego przeciwnika, wykorzystania radiostacji w terenie leśnym, poprawnego użytkowania anten w radiostacjach, szyfrowania i kodowania transmisji radiowej, programowania radiotelefonów. Kolejnymi blokami były zajęcia z analizy mapy i wykorzystania dostępnych narzędzi w nawigacji – w tym aplikacji ATAK. System łączności i dowodzenia oparto o własny serwer ATAK, natomiast łączność w warunkach braku dostępu do sieci internetowej zapewniła lokalna sieć oparta MESHSTATIC oparta o moduły LoRa. Zrealizowano również warsztaty z planowania operacji na poziomie taktycznym. Poprowadzono cały cykl szkoleniowy leadership przekazując wiedzę z budowania zespołu oraz nabywania cech dobrego przywództwa.
Pod koniec pierwszego dnia szkoleniowego zorganizowano ognisko integracyjne podczas, którego środowisko uczestników zacieśniało więzi i wymieniało się doświadczeniami. Drugiego dnia warsztatów zorganizowano grę terenową, podczas której uczestnicy wykorzystali wiedzę zdobytą dnia pierwszego. Zawodnicy byli zobligowani do wzmożonej pracy radiowej, nawigacji na aplikacji ATAK, działając w znacznym rozproszeniu, które to z kolei wymagało od nich koordynowania swoich działań. Jednocześnie przetestowano technologię meshtastic opartą na modułach LoRa firmy RAKwireless w środowisku leśnym. W ramach gry terenowej uczestnicy przeprowadzali takie manewry jak lokalizacja wyznaczonych miejsc, przejmowanie punktów, zabezpieczenie stref, skoordynowany szturm na wyznaczony obiekt, atak na konwój. Na koniec odbyło się podsumowanie działań i powrót do miejsca zakwaterowania.
W ramach organizacji i przeprowadzenia wydarzenia zostały zaangażowane osoby (pro bono): Prezes Zarządu Fundacji, Wiceprezes Zarządu Fundacji oraz wszyscy członkowie Rady Fundacji.
Osiągnięte cele Fundacji:
– podtrzymanie tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej,
– organizację i popularyzację imprez w obszarach:
– umiejętności komunikacyjnych, nawigacyjnych i dowódczych,
– technik strzeleckich,
– sportów obronnych,
– budowanie pozytywnego wizerunku Wojska Polskiego w społeczeństwie oraz promowanie służby wojskowej,
– promocję aktywności fizycznej i rozwoju osobistego. 
 
Jest nas jedenastu. Ani parszywa, ani święta jedenastka (jeszcze! bo ktoś chce dołączyć i będzie dwunastka). Ot, grupka ludzi w różnym wieku (od wieku licealnego po wczesnoemerytalny), z różnymi doświadczeniami (aktor, geolog, zwiadowca, jakieś IT i takie tam przedsiębiorstwa). Połączyła nas przygoda i dość zbieżne standardy w działaniu. Tzn. lubimy dobrze i coraz lepiej. Na szczęście (albo nie, zależy dla kogo), jeden z nas postanowił stworzyć z tej zbieraniny grupę dowodzenia i tak od dwóch lat budujemy HQ Olimp. Niesie nas fantazja, doświadczenie, ambicja i szczera sympatia do siebie, choć nie obędzie się też bez soczystej kur…y i złośliwości od czasu do czasu.
Wbrew wszelkiej logice, zespół jest rozsypany po całej Polsce. Potrzeba spotykania się jest wielka, ale sposobności na to mamy jak na lekarstwo. Dlatego wymyślamy różne takie. Aegis, PAF, Marsh, Fedrunek… Powtórz 🙂 choć w tym roku trochę inaczej. Zawsze do kogoś, na czyichś warunkach, a nas ambicja rozrywa i chęć na coś innego. Więc padł pomysł – „szkolenie”. Nie tylko dla Nas, ale i dla środowiska. Bo środowisko fantastyczne i dobrze się spotkać, a że każdy zabiegany to niech to będzie spotkanie produktywne. Tak powstał Lider Camp. Oczywiście historia jest bardziej zawiła i jeszcze barwniejsza, ale na spokojnie.
 
Droga do ostatniego weekendu nie była prosta. Nie była nawet płaska, a z czasem była niezwykle intensywna i pełna niepewności. Udało się. Po kilku miesiącach pracy i wspólnego zaangażowania dowieźliśmy dwa tłuste dni, w których było wszystko to, co lubimy. Przede wszystkim nasze wesołe mordy, które mogły się spotkać i podziałać razem (a przepraszam, miało być o środowisku). Przede wszystkim było środowisko ludzi zainteresowanych rozwijaniem kompetencji i umiejętności. Dołożyliśmy intensywny program, na który złożyły się leadership, komunikacja, mapa, planowanie, a pod każdym tym słowem mnóstwo ciekawych i pogłębionych myślników, których zdradzać nie będę (ci, którzy byli, wiedzą 😉 ). Tempo osiągnęliśmy zawrotne. W niektórych przypadkach dzień szkoleniowy trwał ponad dwanaście godzin z krótką przerwą na kawę i obiad. Wszystko zwieńczyliśmy grillem, bo co to za szkolenie bez integracji. Na grillu odkrywaliśmy, że nie jesteśmy tylko środowiskiem zielonych ludzików, strzelających kompozytowymi kuleczkami, ale zbiorem niezwykle ciekawych indywidualności, które mają swoje powody, by tworzyć wspólnie kolejne wielkie i wyjątkowe wydarzenia.
 
Ledwo dym z grilla się ulotnił w okolicy, a słońce delikatnie pojawiło się nad wierzchołkami drzew, wszyscy powyżsi bohaterowie ruszyli w pole ćwiczyć wczorajsze zagadnienia. Wspólnie współtworzyliśmy sześciogodzinny scenariusz, w trakcie którego mogliśmy zmierzyć się z zastosowaniem geolokalizacji, komunikacji i koordynacji w zderzeniu z kolejnymi taktycznymi zagwozdkami. Ostatecznie operacja „La cucaracha” zakończyła się sukcesem, podsumowaniem i wspólną fotką. Myślę, że słowo „wspólnie” padło tyle razy, że może być słowem-kluczem do Lider Camp. To był wspólny sukces wielu ludzi i środowiska.
 
Należy dodać, że w naszych działaniach nie pozostajemy sami. Wsparło nas merytorycznie, organizacyjnie i fantazją Miwo Praszka, taktycznie i larpowo CKW Parasol, a larpowym bosem mafii okazał się Krauzak (nie zapominamy o naszywkach Timona i promocyjnym podbiciu naszego wydarzenia).
Za obecność i współdziałanie dziękujemy wszystkim zaangażowanym. Teraz bierzemy się do dalszej pracy, ale już po solidnej rozgrzewce. Z górki nie będzie, ale jakoś raźniej się idzie.
 
Wodzirej